- [T.I] schodź na obiad - Zawołała twoja mama. Wzięłaś telefon z komody i zeszłaś na dół, o mało się nie przewracając. Czekałaś na telefon z radia, bo miały być ukazane wyniki na największą Directionerkę. Jadłaś zupę pomidorową, gdy usłyszałaś dźwięk dzwonka twojego telefonu. Odebrałaś podekscytowana i ku twojemu zdziwieniu wygrałaś spotkanie z ulubieńcami. Rozpłakałaś się. W tym momencie spełniły się twoje marzenia. Do studia nagrań miałaś przyjechać za tydzień we wtorek w Warszawie o godzinie 17 : 30. Po obiedzie szybko poleciałaś do swojego pokoju i zadzwoniłaś do swojej BF. Od razu chciałyście się spotkać. Założyłaś to. Wybiegłaś do parku. Twoja przyjaciółka czekała, ale w nieco dziwnym ubraniu. Była ubrana w to. Zdziwiłaś się. Doszłaś niepewnie do ławki na której siedziała kumpela. Dużo gadałyście, ale wreszcie doszłaś do pytania o nowy image.
- [I.P] czemu ubrałaś się tak...tak mrocznie, wręcz gotycko?
- Bo tak! Lubię zmiany, pewnie za tydzień znów będę słodziutką dziunią.
- Dobra...ja się nie mieszam w sprawy wyglądu...- Odpowiedziałaś, pożegnałyście się wstałaś i poszłaś do domu.
- [I.P] czemu ubrałaś się tak...tak mrocznie, wręcz gotycko?
- Bo tak! Lubię zmiany, pewnie za tydzień znów będę słodziutką dziunią.
- Dobra...ja się nie mieszam w sprawy wyglądu...- Odpowiedziałaś, pożegnałyście się wstałaś i poszłaś do domu.
*tydzień później
- O matko, to już dziś, w co się ubrać, w co się uczesać?! No dobra pierwszy krok to fryzura. Czas zacząć! - Uczesałaś się w to. Następnie ubrałaś się w to. Zeszłaś ze schodów na śniadanie. Twojej mamy nie było, a na stole widniała karteczka, że pojechała do Paryża, bo wygrała wycieczkę, więc musiałaś sama sobie radzić sama z dojazdem do Warszawy. Z godziny 11:00, zrobiła się 16. Wsiadłaś do najbliższego autobusu, który zawiózł cię na dworzec. Z dworca pobiegłaś do kasy, a z kasy sprintem na pierwszy peron. Akurat zdążyłaś na ostatni w tym dniu odjeżdżający do Warszawy pociąg.
*godzinę później
- Dobra, gdzie to jest..Jest 17:13. Mam 17 minut na dotarcie do studia, po prostu bajecznie. - Poszłaś w lewo, potem szłaś jakieś 10 minut prosto i dotarłaś do wielkiej agencji nagrań. Weszłaś do środka i oniemiałaś. Podeszłaś do portierki i przedstawiłaś się. Powiedziałaś że wygrałaś konkurs na najlepszą Directionerkę.. Portierka przekierowała cię do sali nr 86 na VII piętrze. Wjechałaś windą i pojawiła się przed tobą ta sala. Zrobiłaś pierwszy krok i twoim oczom ukazało się studio nagraniowe. Po chwili czekania, do pokoju wbiegł Niall. Za nim Louis, Harry i Liam. Ale brakowało ci jednego członka zespołu. Okazało się, że Zayn szykował niespodziankę, gdyż chłopaki bez słowa, zaprowadzili cię do pokoju gwiazd. Zayn czekał na ciebie ubrany w to. Podszedł do ciebie i powiedział :
- Cześć, to ty jesteś [T.I]? Czekaliśmy na ciebie. Proszę usiądź przy stole. - Usiadłaś. Wypiłaś pyszną oranżadę przygotowaną przez Liama, który siedział koło Ciebie i zjadłaś ciastka przygotowane przez Niall'a i Harrego. Gdy przyszła pora na główną atrakcję. Niall wziął cię na barana i pojechaliście znów do sali nagraniowej. Więc domyśliłaś się, że będziecie nagrywać hit. Bardzo się ucieszyłaś bo ta piosenka miała być na tym albumie. Więc nagraliście kawałek hitu, po czym Zayn stwierdził, że najwyższy czas na gadżety. Dostałaś od nic autografy, zdjęcia, przypinki, długopisy, plakaty, koszulki. Na sam koniec odprowadzili cię do wyjścia. Każdy z nich dał ci całusa w policzek. Machając im wsiadłaś do autobusu, który miał zawieść cię na dworzec. I tak się stało. Potem wróciłaś pieszo do domu, bo spotkałaś swoją przyjaciółkę. Gadałyście aż doszłyście do domu. Weszłaś na górę do pokoju. Z jednej strony byłaś szczęśliwa, a z drugiej podłamana. Nie mogłaś uwierzyć, że spotkałaś swoich idoli, zwłaszcza Zayn'a. A z drugiej strony nie wiedziałaś gdzie podziewała się twoja mama. Otóż usłyszałaś pukanie i zeszłaś zobaczyć kto to. Twoja mama wróciła, gdyż jej lot do Paryża został odwołany, było koło 22:00 więc nie wiedziałaś co masz zrobić, czy nadal się uśmiechać, czy iść spać, po dniu pełnych emocji. Jednak wybrałaś to drugie. Zasnęłaś. Tak skończyła się pierwsza historia.
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobała moja pierwsza historia. Liczę na komentarze! / Alayn
- Cześć, to ty jesteś [T.I]? Czekaliśmy na ciebie. Proszę usiądź przy stole. - Usiadłaś. Wypiłaś pyszną oranżadę przygotowaną przez Liama, który siedział koło Ciebie i zjadłaś ciastka przygotowane przez Niall'a i Harrego. Gdy przyszła pora na główną atrakcję. Niall wziął cię na barana i pojechaliście znów do sali nagraniowej. Więc domyśliłaś się, że będziecie nagrywać hit. Bardzo się ucieszyłaś bo ta piosenka miała być na tym albumie. Więc nagraliście kawałek hitu, po czym Zayn stwierdził, że najwyższy czas na gadżety. Dostałaś od nic autografy, zdjęcia, przypinki, długopisy, plakaty, koszulki. Na sam koniec odprowadzili cię do wyjścia. Każdy z nich dał ci całusa w policzek. Machając im wsiadłaś do autobusu, który miał zawieść cię na dworzec. I tak się stało. Potem wróciłaś pieszo do domu, bo spotkałaś swoją przyjaciółkę. Gadałyście aż doszłyście do domu. Weszłaś na górę do pokoju. Z jednej strony byłaś szczęśliwa, a z drugiej podłamana. Nie mogłaś uwierzyć, że spotkałaś swoich idoli, zwłaszcza Zayn'a. A z drugiej strony nie wiedziałaś gdzie podziewała się twoja mama. Otóż usłyszałaś pukanie i zeszłaś zobaczyć kto to. Twoja mama wróciła, gdyż jej lot do Paryża został odwołany, było koło 22:00 więc nie wiedziałaś co masz zrobić, czy nadal się uśmiechać, czy iść spać, po dniu pełnych emocji. Jednak wybrałaś to drugie. Zasnęłaś. Tak skończyła się pierwsza historia.
__________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podobała moja pierwsza historia. Liczę na komentarze! / Alayn